O strachu


Znałam kiedyś pewnego człowieka.


Człowieka, który wychodził z założeń następujących:

– Czemu Ty tam jedziesz? Ja rozumiem, jest ładnie, ale przecież tam gwałcą na każdym kroku!
– Azja? Daj spokój, bakterie, syf, kiła i mogiła – może i bym zaryzykował, ale… biegunka przez 3 tygodnie??
– Świetnie, że sobie tam jeździsz, sam bym chciał, ale… Mazury także są piękne.


Strach ogranicza.

Jest zabójcą pełnowartościowego życia. Pozytywnych wrażeń, i rozwijających doświadczeń. Jest mordercą rozwoju.

Strach powoduje, że nie robisz rzeczy, których zazdrościsz innym. To nie ci ludzie są winni. Wszystkiemu winny jest Twój strach.

Strach zakłada Ci kajdany na dłonie, ubezwłasnowolnia, zamyka w ramach paranoi.
Strach każe Ci wierzyć w to, co mówi telewizja. Czujesz się lepiej, gdy rozmawiasz z ludźmi, którzy również w te obrazy wierzą. Ale to nie ci ludzie będą z Tobą, gdy będziesz przeżywać swoją zimę życia, żałując rzeczy, których nie zrobiłeś. Wiesz o tym? Przecież wiesz…


Nie bój się tego, co może przynieść Ci szczęście.

Miej raczej świadomość, że nie znasz dnia ani godziny.

Człowiek, którego znałam, a który za bardzo się bał, nie dożył swojej zimy życia. Miał lat 32, gdy nagrywał film z komunii swojej chrześnicy. Goście wyszli z kościoła i on to dokumentował, idąc sobie do tyłu. W pewnym momencie potknął się, upadł, uderzył o krawężnik głową.


Dziś tego człowieka już nie ma.


 

1 thought on “O strachu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *