Hello World!

Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy.

W przypadku maszbabopodroz.pl problem polega na tym, że strona jest moja i w związku z tym nie ma jakby nikogo innego, kto zacząłby za mnie. No, ale. Ja tego nie zrobię? Potrzymaj mi piwo!

Ten rok bardzo różny jest od poprzednich. Niepostrzeżenie przyatakował mnie wrzesień a ja nie zaliczyłam jak dotąd ani jednego (słownie: ani jednego) wyjazdu zagranicznego. No ok, moja stopa stanęła gdzieś tam na czeskiej ziemi, ale nie miało to żadnego związku z wojażami, które uprawiałam konsekwentnie od lat. Nie było opuchniętych syr od kilkunastogodzinnego lotu, nie było jet lagu ani też tradycyjnego desperadosa, wypijanego przed startem. Nie było również tego charakterystycznego podekscytowania, które pojawia się zawsze wtedy, gdy sobie ruszam w nowe.

Ten rok stanął pod znakiem chorowania, więc pewne rzeczy – chcąc nie chcąc – musiałam sobie potulnie odpuścić.

Ale ten czas był tak naprawdę potrzebny. Na pozbieranie myśli. Uporządkowanie bajzlu w głowie. I na przewartościowanie wszystkiego, co należało przewartościować. Tym samym – gdyby nie ten czas – pewnie długo jeszcze nie byłoby tego bloga, fanpejdża i innych temu towarzyszących. Krótko mówiąc – nie byłoby spełnionego marzenia. A bez tego 2017 byłby może nie do końca stracony, ale na pewno uboższy. Bo czymże jest życie bez spełniania marzeń?

No. Tyle tytułem rozmemłanego pitu pitu.

I teraz uwaga – ten blog będzie blogiem podróżniczym! (can you imagine??) Nie znajdziesz tu pochwały dla lęku przed światem i przed obcymi nacjami. Nie spotkasz się ze sformułowaniem: Na szczęście to, co się działo w Bangkoku – na zawsze pozostanie w Bangkoku! Tu będzie prawdziwie. Bez konwenansów i z lekka pod prąd. Jeśli więc wszystkimi kończynami podpisujesz się pod mantrą Dżona Lenonka:

BYCIE SZCZERYM MOŻE NIE DA CI ZBYT WIELU PRZYJACIÓŁ, ALE ZAWSZE DA CI TYCH WŁAŚCIWYCH

– zakotwicz, będzie mi bardzo miło.

Jeśli otaczasz się ludźmi o podobnych poglądach – zaproś ich Baby. Jeżeli natomiast jesteś zgoła inny – też zostań, wszak wroga trzeba trzymać blisko!

Dziś tak w ramach wstępu jedynie. Że przywitać się chciałam. I że ogólnie ‚od czegoś trzeba zacząć’, więc przynajmniej ten pierwszy wpis, ten który chodził za mną od tygodni jak zmora parszywa jakaś (Boże, o czym ja mam napisać? Jak wystartować? i o co chozzzzi w ogóleee?) – mam już z bani. Dalej ma być już tylko lepiej, zatem stay tuned!

12 thoughts on “Hello World!

  1. No nareszcie, wszakże marzenia się spełniają co widać i czytać Cię można .
    Jestem fanem tegoż bloga tzn. stronki i wszystkiego co Ci wleci do zwariowane główki . Tak więc obserwuję ” Wielka StoPo ” i kciuki trzymam !
    shrek.

  2. Ichaaaa!!! Zapowiada się rewelacyjnie!! Zdjęcia świetne- a i wpis czyta się lekko i przyjemnie!!! Widać duże poczucie humoru i taki fajny luzik ✌ Trzymam kciuki za Twój mały-wielko sukces👍👏

  3. Ten blog to moje odkrycie roku! Kibicuję Ci ze wszech miar. Uwielbiam szaleństwo, ale na co dzień najbliżsi nie podzielają moich upodobań, dlatego cumuję i podążam tam gdzie oni. Ten blog ma być moją odskocznią! Zrozumiano???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *